Jak każda kobieta, kocham perfumy. Bez nich nie ruszam się na krok z domu. Uwielbiam dobierać je zależnie od mojego nastroju. Zawsze w jakiś sposób uzupełniają mój strój. W mojej kolekcji mam 4 różne zapachy i ta kolekcja rośnie z roku na rok. Zazwyczaj staram się wykorzystać jeden flakonik i dopiero kupić drugi, ale czasem jest to po prostu niemożliwe.

Pierwszym zapachem, który pokochałam i jest to chyba mój 4 flakonik są Versace, Bright Crystal. Moim zdaniem to elegancki i luksusowy zapach, na który może sobie pozwolić każda z nas. Po za cudownym opakowanie, urzekł mnie oczywiście zapach. Nutami głowy są: granat, yuzu, akord lodu. Nutami serca są magnolia, piwonia, kwiat lotosu. Nutami bazy są piżmo, mahoń, ambra. Ta kwiatowo-owocowa kompozycja sprawia, że nadal do nich wracam. Są dość trwałe i intensywne, z drugiej strony delikatne i zmysłowe. Mają w sobie pewną świeżość, kobiety po prostu go uwielbiają!

Drugi zapach to Chloé, Signature. Dostałam je w prezencie na urodziny i muszę przyznać, że były trafem w dziesiątkę. Nutami głowy są: liczi, frezja, peonia. Nutami serca są róża, magnolia, lilia. Nutami bazy są: ambra, drzewo cedrowe. Jest to zapach kwiatowy, świeży i bez wątpienia bardzo kobiecy. Natychmiast dodaje elegancji nawet prostemu strojowi. Flakonik idealnie opisuje zapach, który skrywa. Można powiedzieć, że w prostocie tego zapachu tkwi jego urok.

Trzecia pozycja to Calvin Klein, One. Pierwsze uniseksowe perfumy na świecie. Moim zdaniem flakonik jest ucieleśnieniem prostoty. Nutami głowy są bergamotka, cytryna, mandarynka. Nutami serca są jaśmin, konwalia, róża, kosaciec florencki. Nutami bazy są cedr, sandałowiec, ambra, mąka tarniowa. Jest to tak zwany klasyk, stworzony na bazie cytryn. Lekki, minimalistyczny, naturalny i rześki. Polecam zarówno kobietom jak i mężczyznom. Genialny towarzysz na lato, codzienny i niemęczący nawet w największe upały.

Czwarta i ostatnia pozycja to Yves Saint Laurent, Paris. Mimo iż perfumy zostały wydane w 1983, ja wpadłam na nie 3 miesiące temu. Nutami głowy są: czarna porzeczka, zielona nuta, kwiat pomarańczy, mimoza, róża. Nutami  serca są: róża, lilia, jaśmin, korzeń irysa, limonka, konwalia, fiołek, ylang-ylang. Nutami bazy są: heliotrop, piżmo, drzewo sandałowe, cedr, mech, ambra. Jako, że perfumy mają już swoje lata odznaczają się niesłychaną trwałością. Dodają elegancji, odrobinę powagi, są doskonale harmonijne i wyważone. Jeśli kochasz Paryż, te perfumy są stworzone dla Ciebie. Jeśli nie, może dzięki temu zapachowi zapragniesz poznać to miasto lepiej.

Aktualnie, moim faworytem są Yves Saint Laurent, Paris. Myślę, że są najbardziej trwałym zapachem jaki kiedykolwiek miałam. Dość rzadko używam Chloé, Signature. Ale kiedy już postanowię ich użyc, zawsze odkrywam je na nowo. Versace, Bright Crystal są chyba najmniej trwałe, ale mimo to już zamówiłam kolejny flakonik 🙂 Calvin Klein, One zazwyczaj ratują mnie w dni ” kiedy nie mam co na siebie włożyć”.

A Wy, macie swoje ulubione perfumy? Czy tak jak ja używacie innych każdego dnia? Piszcie w komentarzach, może dzięki Wam odkryje coś nowego 🙂

Categories: KOSMETYKI