Ostatnio dość często spędzam weekendy poza domem. Bardzo lubię wybrać się do jakiegoś cichego miejsca i zwyczajnie odpocząć od Warszawy. Ale kiedy nie ma tego czasu zbyt dużo, wybieram miejsca nieco bliżej. Miejsca które sprawiają, że będę odprężona, wypoczęta i zrelaksowana.
Takim sposobem trafiłam do urokliwego hotelu kilkanaście kilometrów od Warszawy.
Z-hotel Business & Spa, bo taką właśnie nazwę nosi hotel, o którym dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć.

Pośpiesznym krokiem szłam do drzwi by jak najszybciej obejrzeć wnętrze hotelu, które na żywo wyglądało jeszcze lepiej niż na zdjęciach.
Szczerze powiedziawszy muszę się Wam do czegoś przyznać. Od samego początku kiedy byłam pewna, że mój weekend spędzę właśnie tam, wymyślałam stylizacje, które będą idealnie współgrały z klimatem jaki tam panuje.
Idealnej mini szukałam już od dawna. Ta wpadła w moje ręce całkiem przypadkiem. Zachwyciła mnie swoim wzorem. Motyw liści ? Hmmm. Tak! Przez to właśnie mnie zauroczyła. Biała koszula i złoty zegarek dodają całości elegancji.


Nasz pokój znajdował się na II piętrze z pięknym widokiem na ogród. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze najbardziej jestem ciekawa pokoju. Zastanawiam się jak będzie wyglądał, czy łóżko będzie wygodne, czy łazienka będzie przestronna. I najważniejsze, czy ładnie wyjdzie na zdjęciu.
Z ręką na sercu muszę na wszystko odpowiedzieć „TAK”.
Z resztą spójrzcie sami!

”Jak ze snu”. Tak można opisać okolicę. Rzeka Świder, lasy to wszystko sprawia, że człowiek jeszcze bardziej się odpręża.

Luźna sukienka, koloru khaki, z opadającymi ramionami już od dawna czekała na idealną okazję.
I wcale nie zawiodła, wręcz przeciwnie – była strzałem w dziesiątkę.

W drodze powrotnej wstąpiliśmy na małą przekąskę. Wyglądało i smakowało wyśmienicie.

Po ciężkim tygodniu, między zdjęciami pozwoliliśmy sobie na masaż, tzw. „Masaż częściowy”. Więcej o nim możecie przeczytać TUTAJ . Ja byłam bardzo zadowolona i chyba nie będzię trudno się uzależnić od takich przyjemności. Szczęście w nieszczęściu, że mam tu całkiem blisko.

Na masaż czekałam w jakże uroczym ”pokoju relaksu”. W idealym, śnieżno białym szlafroku, popijając herbatę i czytając swoją ulubioną książkę.

Po masażu przyszedł czas na kolację i oczywiście nową kreację.
Welur podbija teraz świat mody, oczywiście podbił i moje serce. Czarna sukienka z wyciętymi plecami wydała mi się idealna na wieczór.

Kolacja była dopełnieniem całego dnia. Jedzenie jest tutaj wyśmienite, a wino smakuje jeszcze lepiej.

Podsumowując, lepszego miejsca chyba nie mogłam wybrać. Swoją noc w Z-Hotel możecie spędzić rezerwując POD TYM LINKIEM

Co miałam na sobie :
1. spódniczka – H&M | bluzka – Reserved
2. Sukienka khaki – H&M
3. Sukienka czarna z weluru – Vinted shop

Categories: RECENZJE